Układ TN-C-S

Opublikowano: Zaktualizowano: Kategoria: Ochrona przeciwporażeniowa

Układ TN-C-S to sieć, w której od źródła do wyznaczonego punktu rozdziału funkcję ochronną i neutralną pełni jeden przewód PEN, a dalej instalacja pracuje na osobnych przewodach PE i N. To najczęstsze rozwiązanie w polskich budynkach mieszkalnych.

⚡

Zostań elektrykiem z uprawnieniami SEP

Kurs online G1 / G2 / G3 + egzamin państwowy - 100% zdawalności

Zapisz się na kurs

z kodem ELEKTRYCZKA = 10% rabatu!


Gdzie w instalacji wypada punkt rozdziału PEN?

Litery w oznaczeniu mówią o sposobie uziemienia źródła i o połączeniu obudów odbiorników z tym uziemieniem – rozpisuje to hasło układ TN. Człon „C-S” opisuje coś innego: instalacja zaczyna się jako TN-C, a od pewnego miejsca biegnie dalej jako TN-S. Tym miejscem jest punkt rozdziału.

Punkt rozdziału to zacisk albo szyna, na której kończy bieg przewód PEN. Wchodzi do niego jedna żyła, wychodzą dwie: PE (przewód ochronny, żółto-zielony) i N (przewód neutralny, jasnoniebieski). Od tego zacisku w stronę gniazdek przewód PEN już nie istnieje.

W polskich instalacjach rozdział wykonuje się w jednym z trzech miejsc: w złączu kablowym na granicy działki, w rozdzielnicy głównej budynku albo w tablicy licznikowej na klatce schodowej. Regułą jest, żeby wypadł możliwie blisko wejścia zasilania do obiektu. Każdy metr, o który przesuniesz go w głąb budynku, to kolejny fragment instalacji pozbawiony ochrony różnicowoprądowej.

Sposób połączenia ma swoją kolejność: najpierw ochrona, potem zasilanie. PEN doprowadzasz na środek szyny, przewody PE odchodzą z jednej strony, przewody N z drugiej. Chodzi o to, żeby obciążenie prądem roboczym, który płynie przez N, nie mogło uszkodzić drogi prądu ochronnego. Sam przewód PEN – jego minimalne przekroje i zakaz przerywania toru – opisuje hasło przewód PEN.

CechaPrzed punktem rozdziałuZa punktem rozdziału
Przewodyjeden PEN, dwie funkcje w jednej żylePE i N, dwa niezależne tory
Prąd roboczy w torze ochronnympłynie stalenie płynie, PE ożywa dopiero przy uszkodzeniu
Wyłącznik różnicowoprądowynie ma jak zadziałaćpracuje poprawnie, montowany dopiero tutaj
Oznaczenie żyłyżółto-zielona z niebieskimi końcówkamiPE żółto-zielony, N jasnoniebieski
Typowa lokalizacjasieć operatora, przyłącze, złącze kablowewewnętrzne linie zasilające i obwody odbiorcze

Czy punkt rozdziału PEN trzeba uziemić?

Tak, i to jest warunek, bez którego cały układ traci sens. Szynę PE powstałą z rozdziału łączysz z główną szyną uziemiającą budynku, a tę z uziomem – najczęściej fundamentowym albo otokowym. Uziemienie ustala potencjał przewodu ochronnego względem ziemi zamiast pozostawiać go na łasce sieci zasilającej.

Wyobraź sobie, że przewód PEN w linii operatora zostaje przerwany. Bez lokalnego uziomu obudowy pralki, kuchenki i bojlera przyjęłyby potencjał przenoszony z sieci, bo nie miałyby własnego odniesienia do ziemi. Uziom przy punkcie rozdziału obniża to napięcie i daje prądowi uszkodzeniowemu drogę powrotu.

Do głównej szyny uziemiającej dołączasz też metalowe instalacje budynku: rury wodociągowe, gazowe, centralnego ogrzewania, zbrojenie fundamentu i ekrany kabli. To główne połączenia wyrównawcze, które zrównują potencjały wszystkiego, czego możesz dotknąć jednocześnie. Rezystancję uziemienia projektanci przyjmują zwykle poniżej 10 Ω, choć wartość zależy od warunków gruntowych i od zastosowanych zabezpieczeń.

Jedna rzecz działa tylko w tę stronę: uziemiasz PE, nigdy N. Przewód neutralny za punktem rozdziału zostaje odseparowany od ziemi i od przewodu ochronnego. Miejsce rozdziału bywa też wskazane wprost w warunkach przyłączenia wydanych przez operatora sieci, więc przy nowym przyłączu sprawdź dokumenty, zanim ustawisz szyny w rozdzielnicy.

Dlaczego nie wolno łączyć PE z N za punktem rozdziału?

Rozdzielone przewody muszą pozostać rozdzielone aż do ostatniego gniazdka. Każdy mostek między PE a N za punktem rozdziału psuje ochronę zbudowaną w punkcie rozdziału – i robi to na dwa różne sposoby, zależnie od tego, gdzie ten mostek wypadnie.

Wyłącznik różnicowoprądowy porównuje prąd wpływający przewodem fazowym z prądem wracającym przewodem neutralnym. Różnica większa od prądu znamionowego różnicowego (IΔn, zwykle 30 mA w obwodach mieszkaniowych) oznacza dla niego uszkodzenie i wyłączenie obwodu. Jeśli za wyłącznikiem N dotknie PE, część prądu powrotnego wraca do rozdzielnicy przewodem ochronnym, poza torem pomiarowym. Bilans przestaje się zgadzać i wyłącznik odcina zasilanie przy zupełnie sprawnej instalacji.

Gorszy wariant jest cichy. Mostek potrafi zewrzeć oba przewody tak, że prąd doziemny omija tor pomiarowy wyłącznika – aparat nadal wygląda na sprawny, przycisk TEST działa, a przy prawdziwym uszkodzeniu nie zadziała. Do tego przewód ochronny zaczyna stale przewodzić prąd roboczy, więc na jego długości pojawia się spadek napięcia, a razem z nim napięcie na obudowach urządzeń pierwszej klasy ochronności.

Skąd biorą się takie mostki? Z „pożyczenia” ochrony w starym gniazdku przez zmostkowanie styku ochronnego z zaciskiem N, z przypadkowego wpięcia niebieskiej żyły w szynę PE oraz z rozbudowy instalacji, przy której ktoś dokłada drugi punkt rozdziału w podrozdzielnicy. Mostek znajdziesz pomiarem rezystancji izolacji między PE a N przy odłączonym zasilaniu i odpiętych odbiornikach – wartość bliska zeru zdradza połączenie, którego tam nie powinno być.

Dlaczego TN-C-S zdominował polskie budynki?

Odpowiedź jest historyczna i bardzo prozaiczna. Znaczna część polskich sieci rozdzielczych niskiego napięcia została zbudowana jako czterożyłowa, z przewodem PEN – zarówno linie kablowe, jak i napowietrzne. Operator doprowadza więc do budynku PEN, nawet jeśli budynek jest nowy.

Po stronie instalacji odbiorczej obowiązuje coś przeciwnego. Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki, wymaga stosowania oddzielnego przewodu ochronnego i neutralnego w obwodach rozdzielczych i odbiorczych. Sieć podaje PEN, instalacja musi mieć PE i N – i dokładnie w tej szczelinie mieszka punkt rozdziału.

Ten sam mechanizm napędza modernizacje bloków z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Wewnętrzna linia zasilająca biegnie w nich w TN-C, więc rozdział przenosi się na tablicę licznikową albo do rozdzielnicy mieszkaniowej, a dopiero za nim można wpiąć wyłączniki różnicowoprądowe. W nowych przyłączach operatorzy coraz częściej podają od razu pięć żył, co czyni punkt rozdziału zbędnym.

Jak wygląda TN-C-S w typowej polskiej instalacji?

Weź dom jednorodzinny zasilany z sieci 400 V międzyfazowo, 230 V między fazą a przewodem neutralnym. Do złącza kablowego w ogrodzeniu wchodzi kabel czterożyłowy: trzy przewody fazowe i PEN. W złączu albo w rozdzielnicy głównej stoi szyna, na której PEN rozdziela się na PE i N, a stamtąd do rozdzielnicy biegnie już pięć żył: L1, L2, L3, N i PE.

Za tym punktem montujesz wyłączniki różnicowoprądowe i tam też kończy się droga ograniczników przepięć, których zaciski ochronne wiążesz z szyną PE. Ochronę przy uszkodzeniu realizuje samoczynne wyłączenie zasilania według normy PN-HD 60364-4-41, a rolę przewodu odprowadzającego prąd uszkodzeniowy przejmuje przewód PE.

Podczas odbioru instalacji i przy przeglądach okresowych układ sieci wpisuje się do protokołu pomiarowego, a sprawdzenie obejmuje ciągłość przewodów ochronnych oraz działanie wyłączników różnicowoprądowych. Umiejscowienie punktu rozdziału i zakaz ponownego łączenia PE z N to klasyczny materiał na egzamin SEP grupy 1 – pytanie o TN-C-S pada tam częściej niż o którykolwiek inny układ sieci, bo to właśnie w nim pracuje większość instalacji, które będziesz obsługiwać.

Najczęściej zadawane pytania

Gdzie wykonuje się rozdział przewodu PEN?

Rozdział wykonuje się możliwie blisko wejścia zasilania do budynku: w złączu kablowym, w rozdzielnicy głównej albo w tablicy licznikowej. Im dalej w głąb obiektu przesuniesz to miejsce, tym większa część instalacji pozostaje bez ochrony różnicowoprądowej. Miejsce rozdziału bywa wskazane w warunkach przyłączenia wydanych przez operatora sieci.

Czy punkt rozdziału PEN musi być uziemiony?

Tak. Szynę PE powstałą z rozdziału łączy się z główną szyną uziemiającą i uziomem budynku, najczęściej fundamentowym lub otokowym. Uziemienie ustala potencjał przewodu ochronnego względem ziemi i ogranicza napięcie na obudowach urządzeń, gdy przewód PEN w sieci zasilającej zostanie przerwany. Przewodu neutralnego za punktem rozdziału już się nie uziemia.

Czy można połączyć PE z N za punktem rozdziału?

Nie, i nie ma od tego wyjątków. Mostek między przewodem ochronnym a neutralnym sprawia, że część prądu roboczego wraca torem ochronnym, przez co wyłącznik różnicowoprądowy wyzwala się bez uszkodzenia albo przestaje wykrywać prawdziwe zwarcie doziemne. Dodatkowo na przewodzie PE pojawia się napięcie przenoszone na obudowy urządzeń.

Po czym poznasz, że instalacja pracuje w układzie TN-C-S?

Szukasz miejsca, w którym z jednej żyły robią się dwie: żółto-zielony PE i jasnoniebieski N wychodzące ze wspólnej szyny zasilanej przewodem PEN. Jeśli takie miejsce istnieje, a szyna PE jest połączona z uziomem, instalacja pracuje w układzie TN-C-S. Gdy PEN dociera aż do gniazd, masz do czynienia z układem TN-C.

Powiązane pojęcia